piątek, 24 lutego 2017

Przewrót

Choć być może brzmi to nieco banalnie, prawdą zdaje się stwierdzenie, że to życie pisze najciekawsze scenariusze.

Niespełna kilka miesięcy temu w mej głowie zaiskrzył nagły impuls niosący ze sobą chęć zmiany. Zmiany innej niż wszystkie, nietuzinkowej, mającej odcisnąć się piętnem na całokształcie mego dotychczasowego egzystowania w rzeczywistości, której to stanowię zaledwie niewielką część.


Któregoś dnia przypominającego wiele innych mu podobnych coś się zmieniło. Stało się. Dokonał się rzeczywisty przewrót, do którego nie byłem w pełni przygotowany. W ówczesnym momencie dotarło do mnie dość nietypowe, mgliste i niewyraźne uczucie, że najprawdopodobniej wiem, czego pragnę i do czego zamierzam dążyć z całych sił. Myśl ta była dla mojej osoby niczym nikły płatek śniegu opadający na rozżarzone od pustynnego słońca ciało niewinnego dziecka. Płatek ten podczas zetknięcia z gorącą powierzchnią skóry zmienił swą postać w lodowatą kroplę wody, która postanowiła rozpocząć swój niedługi szlak na mym karku i wędrować dalej po plecach po to, aby przerwać wszechobecny marazm i pobudzić umysł do działania mającego na celu odnalezienie właściwej ścieżki. Czy można wtem rzec, iż wykonał on swe zadanie prawidłowo, zgodnie z przewidywaniami? Być może już niebawem odpowiedź na to pytanie zostanie odkryta podobnie do karty w trakcie gry w pokera.  Karty, która nosi w sobie moc całkowitej zmiany losów tego rozdania.

Nie żałuję, że odwróciłem swój świat do góry nogami. Dzięki temu jestem w stanie spojrzeć na niego z zupełnie innej perspektywy. Niemniej jednak nie ma to najmniejszego wpływy na jego ciężar. Nadal nie jest lekko go dźwigać, choć warto było podjąć to jakże przebiegłe ryzyko okraszone wspomnianą nutą niepewności.


0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dzięki za komentarz. Dobrze wiedzieć, że dotarłeś/aś aż tutaj lub wciąż tu jesteś.